Ze Zbigniewem Bońkiem najlepiej dyskutuje się o futbolu. Zatem ta rozmowa dedykowana jest przede wszystkim kibicom, których interesuje sportowy aspekt wyjazdu biało-czerwonych na finały Euro. Omówiliśmy szczegółowo plany, słabe punkty, a także los, który może spotkać trenera Adama Nawałkę po turnieju.
ROZMAWIAŁ ADAM GODLEWSKI
Był pan zaskoczony histerią kibiców, którzy towarzyszyli reprezentacji Polski podczas zgrupowania w Arłamowie? Takich scen z pewnością nie oglądał pan podczas własnej kariery. To była histeria medialna, wcale nie wywoływali jej kibice – twierdzi z przekonaniem prezes PZPN Zbigniew Boniek, który osobiście pokieruje polską misją podczas France 2016. – I to się rzeczywiście zmieniło od czasów, kiedy ja grałem w piłkę. Bo wtedy było dziesięciu dziennikarzy, którzy przyjeżdżali na nasze obozy z ołówkiem, piórem albo długopisem. Dziś reporterów, którzy relacjonują przygotowania do mistrzostw jest stu pięćdziesięciu, każdy przyjeżdża własnym vanem, ma kamerę i rozstawia studio. No i każdy nakręca balon, bo wie, że ma do czynienia z najpopularniejszą dyscypliną w kraju. Tyle że obecni reprezentanci są do takiej otoczki przyzwyczajeni, naprawdę umieją żyć obok tej pompki. Dlatego absolutnie nic w Arłamowie im nie przeszkadzało. Przeciwnie, dostali kolejny dowód jak bardzo to co robią interesuje społeczeństwo, a wraz z tym kolejny bodziec, żeby jak najlepiej przygotować się do turnieju. Nikt nie może jednak zapomnieć, że mimo towarzystwa kibiców, którym podziękowałem za wizytę w Bieszczadach – ponieważ uważam, że są wspaniali i naprawdę kochają futbol i naszą drużynę – oraz dziennikarzy, piłkarze mieli podczas zgrupowań zapewniony absolutny spokój. To znaczy wyłączone dla innych piętro hotelowe wyłącznie do swego użytku, osobne wejścia do ośrodka oraz sale treningowe, konferencyjne i jadalnię. Mogli się pokazywać, kiedy chcieli. A kiedy nie mieli na to ochoty w Arłamowie, z pewnością nie czuli się osaczeni. (…) Kibice mogą zatem spać spokojnie, że Nawałka wyciągnął wnioski z błędów poprzedników i w przeciwieństwie do nich dobrze przygotował zespół pod względem motorycznym do turnieju mistrzowskiego? To akurat zweryfikuje boisko. Proszę pamiętać, że w takiej imprezie jest trochę jak w… turnieju tenisowym. W pierwszej rundzie rozstawiony gracz jeszcze nie wpada na innego rozstawionego, ale na kolejnych szczeblach skala trudności już wzrasta. W eliminacjach mieliśmy do przejścia również zespoły, które były teoretycznie słabsze. Na mistrzostwach w teorii wszystkie drużyny z grupy C są od nas lepsze, bo wyżej klasyfikowane w rankingu FIFA. Tyle że my nie akceptujemy tej hierarchii i zechcemy to we Francji udowodnić. Dwa dni byłem z reprezentacją w Arłamowie, obserwowałem z bliska wszystkie treningi i zajęcia, i wyjechałem stamtąd zbudowany. Dyscypliną pracy, jej organizacją, atmosferą panującą w drużynie i zapałem. To wszystko napawa optymizmem, że wreszcie, przy trzecim podejściu, reprezentacja Polski wygra swój pierwszy mecz w finałach mistrzostw Europy. Do Francji jedziemy z uśmiechem, ale oczywiście nie możemy wyzbyć się pokory, a tym bardziej respektu dla przeciwnika. Bo jeśli nasza drużyna wyjdzie na boisko przekonana o własnej wyższości, to źle skończy. My lubimy robić niespodzianki i właśnie tak powinna być nastawiona. Na jaki konkretnie cel? Możemy i chcemy wyjść z grupy, to jest podstawowe zadanie. Jego realizacja świadczyłaby o postępie, jakiego drużyna dokonała pod kierunkiem trenera Nawałki, bo dotąd żaden trener nie dotrwał przecież w turnieju z reprezentacją Polski do czwartego meczu w finałach mistrzostw Europy. Osiągnięcie minimum, którego wcześniej nikt nie osiągnął na pewno jednak nie zadowoli obecnych kadrowiczów. Ta drużyna ma ambitne plany, nawet bardzo, ale co z nich wyjdzie – dopiero zobaczymy. (…)
Cały wywiad w najnowszym numerze tygodnika „Piłka Nożna”. Numer powiększony o Skarb Kibica Euro 2016 od poniedziałku w kioskach!
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.