– Tempa nie zwalniamy, bo wiele spraw trzeba zmienić. Do 12 grudnia przedstawimy strukturę organizacyjną PZPN. Nie może być tak, że ktoś, kto jest bardzo pożyteczny, zarabia trzy razy mniej niż kierowca. A i takie rzeczy widzę – powiedział Boniek.
Stan finansów PZPN jest dobry, ale nowy prezes chce sprawić, aby był jeszcze lepszy. – PZPN nie ma się najgorzej, z głodu nie umrzemy. Chcę jednak, by za cztery lata, gdy odbędą się wybory na prezesa, budżet był jeszcze większy i byśmy mogli sobie powiedzieć, że tych pieniędzy nie roztrwoniliśmy. Wydawać lubi każdy, najbardziej kobiety, a tu trzeba myśleć, jak zarabiać – zakończył Boniek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.