ArturBoruc triumfuje nad ŁukaszemFabiańskim. Bournemouth pokonało przed własną publicznością West Ham 2:0, a obaj polscy bramkarze rozegrali pełne spotkanie.
Dla Boruca był to powrót do Premier League po ponad półtora roku. Ostatni raz golkiper Bournemouth pojawił się na ligowym boisku 13 maja 2017 roku, kiedy jego drużyna podejmowała u siebie Burnley. Od tamtej pory Polak przez 61 spotkań oglądał poczynania kolegów z ławki rezerwowych. Dzisiaj EddieHowe dał szansę byłemu reprezentantowi Polski od pierwszej minuty.
Spotkanie zapowiadało się niezwykle wyrównanie. Młoty zajmowały 10. miejsce, natomiast Wisienki były o dwie lokaty dalej i traciły do londyńskiego zespołu cztery punkty.
Pierwszą groźną szansę stworzyli gospodarze. W 9. minucie DavidBrooks próbował zaskoczyć Fabiańskiego, ale uderzył głową obok bramki. Chwilę później Bournemouth wpakowało po raz pierwszy piłkę do siatki, ale sędziowie odgwizdali pozycję spaloną o CallumaWilsona. Młoty odpowiedziały za sprawą SamiraNasriego, który oddał strzał zza pola karnego, jednak futbolówka przeszła obok słupka.
Tuż po zmianie stron znowu zagotowało się pod bramką Fabiańskiego. W 48. minucie świetny strzał głową oddał DanGossling, ale piłka zatrzymała się na słupku bramki reprezentanta Polski.
Niecałe pięć minut Polski Wisienki dopięły swego. Fraser przedarł się lewą stroną, ale jego dośrodkowanie wślizgiem zablokował jeden z defensorów gości. Piłka spadła na 17. metr, gdzie był idealnie ustawiony Wilson, który pięknym uderzeniem nie dał szans Fabiańskiemu.
Napastnik Bournemouth w 71. minucie mógł dobić rywali. Wilson po raz kolejny oddał strzał z dystansu, ale tym razem piłka wylądowała tylko na słupku.
Wisienki jednak w doliczonym czasie gry podwyższyły wynik. W doliczonym czasie gry JoshuaKing ustalił rezultat na 2:0 i przypieczętował wygraną gospodarzy.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.