Po niezłym spotkaniu Bournemouth bezbramkowo zremisowało przed własną publicznością z Tottenhamem. Dobry mecz w barwach gospodarzy rozegrał ArturBoruc, który po raz trzeci w tym sezonie zachował czyste konto.
Zdecydowanym faworytem tego spotkania byli przyjezdni. Koguty w tym sezonie od pierwszej kolejki dzielnie walczy o czołowe lokaty i przez osiem spotkań nie doznał porażki.
I to właśnie goście stworzyli pierwszą groźną sytuację. W 4. minucie złym wybiciem popisał się Boruc, piłka spadła pod nogi Sona, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Polakiem, ale ten wyszedł obronną ręką i wygrał ten pojedynek.
Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było długo czekać. Dwie minuty później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzył Wilson, ale jego próbę na poprzeczkę sparował Lloris.
Pierwsze minuty toczyły się w bardzo dobrym tempie. Już w 10. minucie znowu zakotłowało się w polu karnym londyńczyków. Piłkę dostał King, ograł kilku rywali, ale w ostatniej chwili jeden z piłkarzy Tottenhamu wybił ją spod nóg i zażegnał niebezpieczeństwo.
W 18. minucie o furze szczęścia mógł mówić Boruc. Na strzał z 20. metrów zdecydował się Lamela, ale piłka wylądowała tylko na spojeniu bramki Bournemouth. Polak nawet nie drgnął w tej sytuacji. Osiem minut później z dystansu próbował go zaskoczyć Eriksen, ale Boruc tym razem świetnie odbił piłkę na rzut rożny.
W 34. minucie fantastyczną akcję przeprowadził Lamela, który przedryblował trzech obrońców, uderzył z 14. metrów, ale został zablokowany. Dwie minuty później obrońcy również nie dopuścili Rose’a do strzału z linii pola karnego.
Na sekundy przed przerwą to Bournemouth mogło zadać cios. Ibe wystawił piłkę na 10. metr do Wilsona, ale ten fatalnie spudłował.
W drugiej połowie znowu ruszyli do ataków goście. Najpierw z dystansu próbował Dembele, ale jego uderzenie odbił Boruc, a chwilę później Lamela huknął z ostrego kąta i piłka przeleciała tuż obok okienka bramki gospodarzy. Wisienki odpowiedziały za sprawą Wilsona, który nie wykorzystał dobrego podania Kinga i spudłował.
W 61. minucie Koguty miały kolejną szansę na wyjście na prowadzenie. Alli dograł w pole karne do Sona, ale jego strzał w ostatniej chwili zablokował Arter. W 77. minucie swoją okazje miał Rose, który zamknął dośrodkowanie z prawego skrzydła, ale jego strzał był zbyt lekki i bez problemu piłkę złapał Boruc.
Na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry okazję na rozstrzygnięcie spotkania miał Afobe. Piłkarz znakomicie składał się do strzału z pola karnego, ale bardzo czujny był Vertonghen, który uratował skórę Tottenhamowi.
Do końca spotkania już żadna ekipa nie była w stanie stworzyć groźnej sytuacji i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Tottenham stracił okazję na wskoczenie na pozycję lidera, natomiast Bournemouth zgarnęło dwunasty punkt w dziewiątym spotkaniu i zajmuje dziewiąte miejsce w Premier League. Za tydzień Koguty zagrają z Leicester, natomiast Wiśnie z Middlesbrough.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.