Czyżby w Dortmundzie szykowali się już powoli do życia bez Jadona Sancho. Na Signal Iduna Park zdają sobie sprawę z tego, że angielski skrzydłowy jest łakomym kąskiem dla największych klubów na kontynencie i jego zatrzymanie w klubie w BVB nie będzie możliwe.
Ile Borussia Dortmund zarobi na transferze Jadona Sancho? (fot. Reuters)
Sancho jest uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia. 19-latek został wykupiony przez BVB z Manchesteru City w 2017 roku za kwotę niespełna 8 milionów euro. Jak się okazało, Borussia Dortmund ubiła znakomity interes, ponieważ Anglik bardzo szybko odnalazł się w Bundeslidze i niemal z marszu stał się jedną z gwiazd ligi.
W ubiegłym sezonie skrzydłowy wystąpił na wszystkich frontach w 43 meczach, w których strzelił 13 goli i zapisał na swoim koncie 19 asyst. Od początku obecnej kampanii Sancho radzi sobie równie dobrze i po 9 spotkaniach może pochwalić się czterema gola i sześcioma decydującymi podaniami przy trafieniach kolegów.
Dyrektor sportowy BVB, Michael Zorc zdaje sobie sprawę, że znakomita forma piłkarza tylko podgrzeje atmosferę wokół niego i na końcu wszystkich rachunków doprowadzi do jego odejścia. – W największych klubach nie pracują ślepi ludzie – powiedział, cytowany przez „Kickera”
– Naprawdę, nie trzeba być prorokiem, by przewidzieć, że Jadon nie będzie u nas występował przez pięć następnych lat – dodał dyrektor Borussii.
Wartość reprezentanta Anglii szacuje się aktualnie na około 100 milionów euro (za transfermarkt), a jego umowa obowiązuje do końca czerwca 2022 roku. Wśród klubów, które są zainteresowane jego usługami wymienia się m.in. Manchester United czy Real Madryt.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.