Od dobrych kilku dni w polskich mediach pełno jest informacji na temat transferu Ariela Borysiuka. Sam piłkarz przyznaje, że chce odejść, ale nie jest prawdą, że najbliżej mu do FC Kaiserslautern.
– Niemcy przedstawili swoją ofertę, która mnie nie satysfakcjonuje. I tyle w tym temacie. Rozmawialiśmy kilka godzin i nie doszliśmy do porozumienia – mówi Borysiuk.
– Na razie jestem bliższy przejścia do FC Brugge. Belgowie co roku grają w europejskich pucharach, są w czubie tabeli i mają szansę na Ligę Mistrzów. Belgowie również przedstawili mi swoją ofertę, ale nic nie jest przesądzone – mówi piłkarz.
O ile jednak polskie media przepełnione są doniesieniami na temat transferu Borysiuka do FCK, o tyle niemieckie milczą i nie piszą nawet o zainteresowaniu młodym Polakiem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.