W sobotę rozpoczyna się nowy sezon Premier League, ale nie zmieniają się zasady: mecze w lidze angielskiej będą rozgrywane bez udziału publiczności. Szef rozgrywek RichardMasters przyznał, że jeśli kibice nie wrócą na trybuny w tym sezonie, kluby stracą około 700 milionów funtów.
Masters twierdzi, że powrót fanów na stadiony jest kluczowy, aby zapewnić klubom stałe dochody. Dyrektor naczelny Premier League chce, aby kibice wrócili na trybuny najszybciej jak to tylko możliwe, a jeśli tak się nie stanie, straty mogą sięgnąć nawet do 700 milionów funtów.
Fani na pewno nie wrócą na stadiony do końca września. Pierwotnie był plan, aby od października powoli otwierać trybuny dla kibiców, ale po wprowadzeniu ostatnich obostrzeń (zakaz zgromadzeń powyżej sześciu osób) ten scenariusz można chyba wyrzucić do kosza i trzeba wyznaczyć nową, znacznie realniejszą datę.
– Czekamy, aby zobaczyć, jaki wpływ będzie miało wprowadzenie testów i pozwoleń, których rząd zamierza udzielić na 1 października. Zobaczymy, jakie zapadną decyzję i będziemy myśleć co dalej. Musimy jak najszybciej wrócić do rozgrywania meczów z kibicami – to jest wielka rzecz, której nam brakuje. Potrzebujemy widzów i to nie tylko ze względów ekonomicznych. Dla nas jest to priorytet. Musimy jednak dostosować się do sytuacji. Październik miał być powrotem do normalności, ale musimy czekać – przyznał Masters w rozmowie z BBC. – Każdy mecz Premier League odgrywa dużą rolę dla gospodarki zarówno lokalnej, jak i krajowej. Naszym priorytetem na ten sezon jest rozegranie 380 meczów, odzyskanie pełnych stadionów oraz utrzymanie kondycji finansowej wszystkich klubów.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.