Jak informuje portal WP SportoweFakty, Kewin Komar – bramkarz Puszczy Niepołomice – w sobotę został pobity przez chuliganów. Do zdarzenia miało dojść w Nowym Wiśniczu.
W sobotę golkiper Puszczy rozegrał mecz przeciwko Łódzkiemu Klubowi Sportowemu. Jego zespół wygrał 2:1, a po spotkaniu Komar udał się na festyn strażacki do Nowego Wiśniczu, gdzie spotkała go patologiczna sytuacja.
Zawodnik miał odebrać z festynu mamę swojej dziewczyny i wrócić do Bochni, gdzie mieszka. Jak informuje portal WP SportoweFakty, podczas imprezy rozpoznali go ludzie związani ze środowiskiem kibicowskim Wisły Kraków. W trakcie festynu podeszli do piłkarza, zaczęli mu grozić, a następnie bić, krzycząc, że jest to zemsta za przegrany mecz barażowy (Puszcza wygrała przy Reymonta 4:1, a Komar zaliczył dwie asysty). Na terenie festynu zaczęła się gonitwa, a ostatecznie bramkarzowi mieli pomóc strażacy ochotnicy.
Bramkarz prosto z imprezy trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Bochni, gdzie spotkał… jednego z napastników. Usłyszał, że jeśli zgłosi pobicie, to chuligani go znajdą, więc lekarzowi powiedział, że uderzył ręką w ścianę.
Kiedy jednak Komar dojeżdżał do mieszkania w Bochni, pod jego miejscem zamieszkania czekało kilkunastu mężczyzn z maczetami. Zawodnik wezwał policję, a od dzisiaj rano jest na badaniach lekarskich, z których wynika, że ma uszkodzoną rękę i nie zagra w tej rundzie. Dzisiaj golkiper ma stawić się na policję.
‼️ Kibole pobili bramkarza z Ekstraklasy, a potem próbowali zastraszyć go maczetami ‼️ https://t.co/cHvR7wTQWj
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.