Bramkarz Liverpoolu – Loris Karius – został zdecydowanym antybohaterem finału Ligi Mistrzów. Golkiper The Reds do tej pory nie może się pozbierać po swoim występie.
Za pomocą mediów społecznościowych bramkarz Liverpoolu po raz kolejny przeprosił za swój fatalny występ. Po błędach tego zawodnika The Reds stracili dwie bramki i w efekcie przegrali z Realem Madryt w wielkim finale Ligi Mistrzów.
– Tak na prawdę do tej pory nie zasnąłem… Przepraszam wszystkich. Wiem, że popełniłem dwa błędy i zawiodłem. Chciałbym cofnąć czas, ale to nie jest możliwe. Cały zespół czuł, że może pokonać Real Madryt i byliśmy w grze w tym finale – podkreślił bramkarz The Reds.
– Dziękuję wszystkim kibicom za to, że wspierali mnie nawet po meczu. Wrócimy jeszcze mocniejsi – skwitował golkiper LFC.
Po błędach bramkarza Liverpool FC stracił dwie kuriozalne bramki. Ostatecznie The Reds przegrali 1:3 z ekipą Królewskich, a na Kariusa spadła lawina krytyki.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.