Kiedy Franciszek Smuda ogłosił listę piłkarzy powołanych do szerokiej kadry na EURO 2012, wielu komentatorów i kibiców przecierało oczy ze zdziwienia. Chodzi oczywiście o obecność w reprezentacji Pawła Brożka, głębokiego rezerwowego Celtiku Glasgow.
Brożek trafił do Szkocji podczas zimowego okna transferowego na zasadzie wypożyczenia z Trabzonsporu. Na Parkhead Polak kariery jednak nie zrobił i zdecydowanie więcej czasu niż na boisku spędzał na ławce rezerwowych lub trybunach. Mimo tego, Franciszek Smuda mu zaufał i znalazł dla niego miejsce w swojej reprezentacji.
Co o swojej nieudanej przygodzie z „The Bhoys” powiedział sam zainteresowany? – Nie mam żalu, bo tak ułożyła się sytuacja. Przez te kilka miesięcy poznałem wielki klub, w którym wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku – wyznał Brożek. – Nie mogę mieć zatem zastrzeżeń, choć szansy faktycznie nie dostałem – dodał.
Nasuwa się więc logiczne pytanie, po co były snajper krakowskiej Wisły przechodził do Celtiku, gdzie konkurencja do gry w napadzie była jeszcze większa niż w Trabzonie. – Po pierwsze, chciałem zmienić klub, bo w Trabzonie było ciężko. Życie tam nie jest łatwe, nie ma właściwie co robić. Ta codzienna monotonia dobija człowieka. Z tym miałem problem, bo zespół był dobry – ujawnił Brożek.
– No i trafiłem do Celtiku, do którego szedłem w trakcie rozgrywek. Oni grają nawet w grudniu, w okolicach świąt. Akurat wtedy zaczęli wygrywać, a dwójka napastników strzelała gole. Lennon słynie z tego, że jeśli drużynie idzie, to składu nie zmienia. Ot, cała tajemnica – zakończył.
Jaka przyszłość czeka naszego snajpera? Mówi się o jego powrocie do Wisły Kraków, ale na razie nie ma żadnych konkretów w tej sprawie. – Rozmawialiśmy raz, miesiąc temu. Konkretów nie było, daliśmy sobie czas. Ja mam jeszcze rok kontraktu w Trabzonsporze i wszystko zależy od tego, czy będą mnie chcieli puścić, czy też nie – zakończył
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.