W ostatnim meczu 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Ruch Chorzów zmierzy się na własnym boisku z Polonią Warszawa. Spotkanie to będzie szczególne dla Tomasza Brzyskiego, byłego piłkarza „Niebieskich”, występującego obecnie w ekipie ze stolicy.
Brzyski nie ukrywał, że bardzo ceni sobie czas spędzony w Chorzowie, jednak to nie oznacza, że będzie miał na boisku jakiekolwiek sentymenty w stosunku do swoich byłych kolegów. – Spędziłem w Chorzowie miłe chwile, ale teraz jestem zawodnikiem Polonii i zrobię wszystko, by moja obecna drużyna wygrała i zdobyła trzy punkty – powiedział.
– Chciałbym nie tylko wygrać na Cichej, ale również zdobyć gola. Poprzednim razem mi się to udało, więc dlaczego nie teraz? – kontynuował Brzyski.
– Okres gry w Ruchu wspominam tym chętniej, że jako piłkarz tej drużyny trafiłem do reprezentacji Polski, ale okazji, żeby zadomowić się w niej na dłużej niestety nie wykorzystałem. Teraz jedziemy jedna do Chorzowa po trzy punkty, innej opcji nie bierzemy pod uwagę – zakończył obrońca „Czarnych Koszul”.
Oprócz Brzyskiego swoją chorzowską przeszłość ma także Maciej Sadlok.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.