Łukasz Burliga żartował, że dziewiąte trafienie w sparingu z MKS Sławków mogło być najważniejszym trafieniem w jego dotychczasowej karierze.
Mówiąc już bardziej serio, doceniał wartość pierwszego test-meczu tego lata. – Myślę, że było to dobre przetarcie przed kolejnymi sparingami z mocniejszymi rywalami. A strzelanie tylu bramek zawsze sprawia dużo przyjemności. Poza tym każdy woli rozegrać mecz niż normalnie trenować.
Tym bardziej, że treningi, jakie ostatnio serwował zawodnikom Robert Maaskant nie należały do szczególnie przyjemnych i łatwych. – Wszyscy czują jeszcze w nogach obóz w Zakopanem. Każdy bardzo ciężko pracował. Czterdzieści pięć minut dzisiaj to właściwie spacerek w porównaniu z tym, co robiliśmy tam – przyznał „Bury”.
Wisła nie skompletowała jeszcze pełnej kadry, z którą przystąpi do nowego sezonu. Stan Valckx zapowiada, że w nadchodzącym tygodniu można spodziewać się prezentacji kolejnych, nowych zawodników. – Kadra zespołu robi się coraz mocniejsza i szersza. Cele też są o wiele wyższe niż przed rokiem, bo mierzymy przecież w Ligę Mistrzów – puentuje Łukasz Burliga.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.