Burnley FC nie składa broni w walce o utrzymanie w Premier League. The Clartes pokonali na swoim terenie Everton (3:2) i zbliżyli się na zaledwie punkt do bezpiecznej strefy.
Dyche i jego Burnley nie składają broni (fot. Reuters)
Środowy mecz został okrzyknięty jako kluczowy w kontekście walki o utrzymanie w lidze. Piłkarze Burnley potrzebowali punktów niczym tlenu chcąc wydostać się ze strefy zagrożonej degradacją, a Everton musiał w końcu zacząć wygrywać, jeśli nie chciał za moment wylądować „pod kreską”.
Lepiej w zawody weszli gospodarze, którym prowadzenie dał Nathan Collins. Wydawało się, że kibiców Evertonu czekać będzie kolejny smutny wieczór, ale jeszcze w pierwszej połowie gracze Franka Lamparda nie tylko odpowiedzieli, ale również wyszli na prowadzenie za sprawą trafień Richarlisona.
Sean Dyche musiał w przerwie poważnie porozmawiać ze swoimi podopiecznymi, ponieważ tuż po zmianie stron Burnley doprowadził do remisu po bramce Jaya Rodrigueza. Zabawa na Turf More zaczęła się więc od nowa.
Ostatnie słowo w meczu należało do gospodarzy, a konkretnie do Maxa Cornetta. The Clarets wyszli na prowadzenie w 86. minucie podłączając się do tlenu w wyścigu o utrzymanie i zbliżając się na odległość punktu do Evertonu.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.