GKS Bełchatów znajduje się w tragicznej sytuacji między innymi dlatego, że napastnicy tego klubu od początku sezonu popisują się wielką nieporadnością. Podobnie było w sobotnim meczu przeciwko Lechii, gdy Paweł Buzała zmarnował sytuację sam na sam.
– Każdy po tym co zrobiłem może mnie oceniać jak chce. Nawet jako antybohatera tego meczu. Moja opinia jako zawodnika w GKS nie jest najlepsza, po tej sytuacji stała się jeszcze gorsza. Nie ma co zwalać winy na murawę. Wcale się nie poślizgnąłem, tylko wykonałem zły zwód, bramkarz nie dał się nabrać i było po herbacie – opowiadał Buzała.
Gdy schodził z boiska kibice Lechii żegnali go brawami i okrzykami dziękujemy. – Mam nadzieję że było to podziękowanie za to co zrobiłem w Gdańsku dla Lechii, a nie po tej niewykorzystanej sytuacji – stwierdził Buzała.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.