Pamiętam, że odkąd przeniosłem się z Odry do Ruchu zawsze
dobrze nam się grało w piątkowe wieczory i zazwyczaj wygrywaliśmy te spotkania.
– wspomina były kapitan „Niebieskich” Wojciech Grzyb. W piątek chorzowianie zmierzą się z Lechią Gdańsk.
– W czasie naszego marszu
powrotnego do ekstraklasy wiele zwycięskich meczów u siebie rozgrywaliśmy
właśnie w piątki. Wszyscy bardzo byśmy chcieli aby w najbliższym meczu z Lechią
Gdańsk było podobnie choć zadanie wcale nie będzie łatwe. Wręcz przeciwnie – Lechia
w bieżących rozgrywka całkiem nieźle gra w piłkę i nie uznaje kompromisów. W 10
spotkaniach zgromadziła 15 punktów wygrywając i przegrywając po 5 razy. Co
ciekawe, aż czterokrotnie zwyciężała na boiskach rywali co może sugerować, iż
poza Gdańskiem Lechici nie ograniczają się jedynie do obrony własnej bramki,
prezentując ciekawy i odważny futbol – analizował Grzyb.
– Niebiescy zaś po efektownym zwycięstwie w
Gliwicach zapewne będą chcieli pójść za ciosem i wyjdą na murawę z zamiarem
sięgnięcia po kolejne 3 punkty, które pozwoliły by przeskoczyć naszego rywala w
tabeli i na dłużej zadomowić się w górnej jej części – dodał były kapitan chorzowian. Lechia w Chorzowie mocno osłabiona – KLIKNIJ!
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.