Paweł Wszołek spędził w meczu z Chievo pełne 90 minut na boisku, jednak nie zdołał pomóc swojej Sampdorii Genua w zdobyciu przynajmniej jednego punktu. Jego drużyna przegrała w delegacji (1:2).
Gospodarze rozstrzygnęli losy spotkania jeszcze przed przerwą, kiedy to do bramki rywali trafiali kolejno Mariano Julio Izco i Riccardo Meggiorini.
Honor Sampdorii w doliczonym czasie meczu uratował Luis Muriel, jednak na więcej nie mogli oni już sobie tego wieczoru pozwolić.
Wspomniany Wszołek przebywał na placu boju od początku do końca. Polak po raz kolejny dostał szansę gry na prawej stronie bloku defensywnego swojej drużyny.