Nie milkną echa przerwanego meczu między Serbią a Albanią. Olbrzymią karą za swoje zachowanie zagrożony jest piłkarz Lazio, Lorik Cana.
UEFA wszczęła już dochodzenie w sprawie wydarzeń w Belgradzie. Zarzuty wobec albańskiej drużyny są związane z prezentacją prowokacyjnej flagi oraz z podjęciem przez nią decyzji o niekontynuowaniu gry.
Kapitan Albanii na boisku bił się z jednym z kibiców, który wtargnął na boisko. – Widziałem go, jak atakował moich kolegów z drużyny krzesłem, musiałem ich bronić – mówi.
Jednak UEFA może mieć nieco inne podejście do wspomnianej przez piłkarza Lazio obrony. Włoski dziennik Il Tempo odnotowuje, że Albańczyk może zostać zawieszony na okres od sześciu do aż osiemnastu miesięcy! Zakaz miałby obowiązywać także w rozgrywkach klubowych.
Włoskie media przypominają również swoisty precedens, kiedy to w 1990 roku były zawodnik Milanu, Zvonimir Boban, podczas meczu Dinama Zagrzeb i Crvenej Zvezdy Belgrad zadał cios policjantowi.
Ojciec Cany nie sądzi jednak, że jego syn zostanie ukarany. – Nie myślę o tym. Jestem z niego dumny. On szanuje każdy naród, a jego reakcja była uzasadniona. Bronił kolegę przed zwierzęcymi zachowaniami osoby, która wtargnęła na boisku – tłumaczy gracza Lazio. – To mądry chłopak, po meczu pożegnał się z serbskimi zawodnikami. Ich zachowanie również było wzorowe – dodaje.
Na co dzień Cana występuje w Lazio razem z dwójką zawodników reprezentujących gospodarzy wtorkowego pojedynku. – On, Basta oraz Djordjević są w Lazio braćmi – podsumowuje ojciec piłkarza.