Dzisiaj o godzinie 20:45 rozpocznie się pierwszy mecz w Carling Cup pomiędzy Manchesterem City a Liverpoolem. Starcie dwóch gigantów zapowiada się szlagierowo.
Drugi z półfinałowych pojedynków Carling Cup zostanie rozegrany na Etihad Stadium, gdzie Manchester City podejmie Liverpool. Dla zespołu gospodarzy ewentualny finał byłby pierwszym od 1974 roku. The Reds natomiast są najbardziej utytułowaną drużyną w historii Pucharu Ligii. Na swoim koncie mają najwięcej triumfów w tych rozgrywkach (siedem), najwięcej występów w finale (dziesięć), oraz mogą poszczycić się najwyższą wygraną (10:0 z Fulham w 1983 roku).
Historyczne przesłanki nie mogą jednak przysłonić teraźniejszości. A ta jest dla kibiców Liverpoolu raczej przykra. Przynajmniej jeśli chodzi o starcia z drużyną Obywateli. Piłkarze The Reds w ostatnich siedmiu pojedynkach z City zwyciężyli tylko raz. W trzech poprzednich spotkaniach nie potrafili na boisku rywali strzelić choćby bramki, a dwa z nich kończyły się porażkami 0:3. Ostatnia zaledwie tydzień temu w starciu ligowym.
Jakby tego było mało Etihad Stadium pozostaje w obecnym sezonie prawdziwą twierdzą. Na swoim boisku podopieczni Roberto Manciniego wygrali 13 z 15 rozegranych spotkań. Jedynym problemem The Citizens może być ich ostatnimi czasy nadmierna agresywność w grze. Dwa poprzednie spotkania Manchester kończył grając w dziesięciu.
Z tego też powodu w środowy wieczór włoski szkoleniowiec gospodarzy nie będzie mógł skorzystać z Vincenta Kompanego, który w spotkaniu FA Cup z United obejrzał czerwoną kartkę i został zawieszony na cztery mecze. Oprócz absencji belgijskiego obrońcy na pewno nie wystąpią Yaya i Kolo Toure. Bracia udali się już na zgrupowanie reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej przed Pucharem Narodów Afryki. Nie do końca pewny gry jest również Edin Dżeko. Bośniak narzeka na lekki uraz.
W drużynie Liverpoolu jedynym nieobecnym będzie Luis Suarez. Urugwajczyk jest zawieszony na osiem spotkań za incydent z Patricem Evrą. Reszta zawodników będzie do dyspozycji Kennego Daglisha. Ciekawostką jest, że szkocki menadżer jeszcze jako zawodnik The Reds grał w finale Pucharu Ligii pięciokrotnie, co na niwie indywidualnej jest rekordem – dzielonym wspólnie z Ianem Rushem.
Zarówno piłkarze, jak i szkoleniowcy obu zespołów, zdają sobie sprawę z tego, że zwycięzca stanie się wielkim faworytem meczu finałowego. Tam czekał będzie ktoś z dwójki Crystal Palace – Cardiff City. Stawka spotkania jest więc bardzo duża. Zwłaszcza, że do rozegrania pozostanie rewanż na Anfield. Ciężko wobec tego jest się spodziewać, że którakolwiek ze stron pójdzie w tym meczu va banque.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.