To nie było interesujące widowisko. W drugim, piątkowym starciu Legia pokonała Stal Mielec 1:0. Jedynego gola pod koniec spotkania zdobył Carlitos, który niedawno wrócił do kadry stołecznej drużyny.
Carlitos z pierwszym golem po swoim powrocie (fot. Marcin Szymczyk / 400mm.pl)
Na papierze spotkanie Stali z Legią nie było awizowane hitem kolejki, jednak stawka tego spotkania była całkiem spora. Trzy punkty leżące na szali dawało możliwość awansu na drugie miejsce w klasyfikacji. Stal Mielec przed tym meczem miała 10 oczek na koncie zaś Legia 11, jednak zgarnięcie pełnej puli punktów dawało drugą lokatę i odrobienie strat do lidera.
W pierwszej połowie Legia wyglądała znacznie lepiej od gospodarza meczu. Warszawianie byli częściej przy piłce, dużo atakowali, jednak z widocznej przewagi niewiele wynikało. Najlepsze szanse mieli Paweł Wszołek i Josue, jednak w obu przypadkach graczom Legii nie udało się zmieścić piłki do siatki.
Tuż przed przerwą Baku wpakował piłkę do siatki, jednak piłkarz był na wyraźnym spalonym i trafienie nie zostało uznane.
Po przerwie niewiele się zmieniło. Legia kreowała grę a Stal Mielec praktycznie nie istniała. W 74. minucie Carlitos bardzo mocnym uderzeniem wykończył indywidualną akcję w polu karnym przeciwnika, zdobywając jedynego gola w tym meczu na wagę trzech punktów.
Legia ma 14 oczek na koncie i dzięki temu przesunęła się na drugie miejsce w tabeli.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.