Wszystko wskazuje na to, że Carlos Pena nie zagra ostatecznie w GKS-ie Tychy. Meksykanin ma co prawda ważny kontrakt, ale nie stawił się na letnich zajęciach drużyny i – przynajmniej na razie – nie zamierza wracać do Polski.
Miał być transferowy hit, wyszedł wielki kit (fot. Grzegorz Garbacik)
Jeszcze wiosną, podczas rozmowy z „Piłką Nożną” Pena dał jasno do zrozumienia, że chciałby odbudować się w Tychach i pomóc drużynie w awansie do ekstraklasy. Jak się jednak okazało, były zawodnik Rangersów będzie miał problem ze spełnieniem swoich obietnic, ponieważ GKS szlifuje formę przed nowym sezonem, a on spędza czas w swojej ojczyźnie.
Powód? Pieniądze. Jak wiadomo, część pensji Peny miał pokrywać prywatny podmiot, w tym wypadku region Puebla i miało to związek z jego promocją w Polsce. Strona meksykańska wycofała się jednak ze współpracy i dlatego piłkarz odmówił powrotu do Tychów.
W klubie nie zamierzają jednak tak łatwo odpuszczać. Pena jest zawodnikiem GKS-u Tychy i jego odejście będzie możliwe, ale wyłącznie na regułach ustalonych przy ul Edukacji, czyli w formie gotówkowej.
„Klub postanowił wyjść jednak naprzeciw oczekiwaniom zawodnika. Sam zainteresowany i jego agent otrzymali jasny komunikat – rozwiązanie kontraktu będzie możliwe, ale tyski klub na pewno nie odda piłkarza za darmo” – czytamy w komunikacie klubu.
Szkoda, że to nie wypaliło, ale z drugiej strony, od początku szanse na reaktywację Peny w Tychach oceniałem dość nisko. Na stopie prywatnej to bardzo spoko gościu i gaduła, ale czy zawojuje jeszcze świat jako piłkarz? Nie dałbym za to złotówki. pic.twitter.com/xI8ZnyeZ5P
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.