Nie tak swój powrót do Newcastle wyobrażał sobie Andy Carroll. Napastnik Liverpoolu, który w przeszłości bronił barw Srok, rozegrał w niedzielne popołudnie bardzo słabe zawody, a dodatkowo obraził swojego obecnego i przeszłego menedżera.
Carroll wyszedł w podstawowym składzie The Reds na mecz z Newcastle i już na samym początku miał wyśmienitą okazję do pokonania Tima Krula. Młody Anglik minął bramkarza rywali, jednak zamiast strzelać na pustą bramkę, wolał się przewrócić w polu karnym i próbować wymusić jedenastkę. O żadnym faulu oczywiście nie było mowy w tej sytuacji, a sam zawodnik został słusznie ukarany żółtą kartką.
Od tego momentu, niemal każdy kontakt Carrolla z piłką był kwitowany rzęsistymi gwizdami. Czarę goryczy jeśli chodzi o napastnika Liverpoolu przelała decyzja Kenny’ego Dalglisha, który ściągnął go z boiska przed końcem meczu. Ten schodząc do szatni odmówił podania ręki swojemu menedżerowi i w cierpkich słowach wygarnął mu co o nim myśli. – To jakiś pier****y żart! Spier***j! – powiedział.
Dostało się także byłemu opiekunowi zawodnika. Alan Pardew miał za złe Carrollowi, że ten w tak bezczelny sposób próbował wymusić rzut karny. Rozgoryczony zawodnik rzucił w jego stronę odpowiednią wiązankę. – Nie nurkowałem, ty pierd****y kut**e! – grzmiał bliski łez Carroll.
Mecz zakończył się zwycięstwem Newcastle United 2:0.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.