Hitem dziewiątej kolejki La Liga jest bez wątpienia mecz w Vigo, gdzie wicelider Celta podejmie przewodzący w tabeli Real Madryt (sobota, godz. 16.00).
Balaidos to w tym sezonie wyjątkowo niegościnne miejsce. Przyjechała tu Barcelona i dostała srogi łomot, mianowicie 1:4. Teraz przyszedł czas na Real. W sobotę podopieczni Rafy Beniteza zdadzą prawdziwy egzamin z dojrzałości. Dzisiejsza Celta bowiem, podobnie jak ta sprzed kilkunastu lat, w pełni zasługuje na to, by nazwać ją La Maquina, czyli Maszyna. Prezentuje futbol świetnie zorganizowany; kiedy zastartuje, przypomina w rzeczy istocie automat do grania. Trzeba być naprawdę klasowym zespołem, żeby albo nie pozwolić maszynie Eduardo Berizzo ruszyć, albo nie dać się zmiażdżyć, jeśli to już nastąpi. Kibice w Vigo wspominają mecz z wiosny 1999 roku, kiedy to perfekcyjny zespół Victora Fernandeza ograł Królewskich aż 5:1 (Penew x 3, Mazinho, Mostwo). I mają nadzieję na powtórkę. W ostateczności nie wzgardzą wynikiem, jaki padł jesienią owego pamiętnego roku:1:0 dla Celty (Celades). A wówczas ekipa ta również była na szczycie tabeli. Od tamtych lat w Vigo nie było zespołu tak dobrego, jak obecny.
Jednak pokonanie Realu nie jest wcale łatwą sprawą. Nikomu się jeszcze w tym sezonie nie udało. Drużyna Rafy Beniteza nie zawsze wygrywa, nie zawsze gra efektownie i skutecznie w ataku, ale nieodmienne prezentuje świetną organizację gry defensywnej. W jedenastu oficjalnych meczach tego sezonu straciła tylko dwa gole! To najlepszy wynik w historii klubu. I to wszystko przy problemach obrońców ze zdrowiem. Dlatego też o ile ogranie Celty będzie dla Los Blancos z nowym wodzem dowodem, iż osiągnęli ową dojrzałość, o tyle powtórzenie przez Celtę wyniku z meczu z Barceloną należałoby porównać do obronienia doktoratu. Jednak fenomenalnie dysponowani Nolito, Orellana i Waas naprawdę mogą pokonać Keylora Navasa więcej razy, niż zrobili piłkarze dotychczasowych jedenastu przeciwników Realu.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.