Przez długi czas wydawało się, że mecz w Lubinie zakończy się bezbramkowym remisem. W odpowiednim momencie sprawy w swoje ręce wzięli gracze Zagłębia.
Pierwsza połowa meczu Miedziowych z Pogonią była – delikatnie mówiąc – niezbyt widowiskowa. Kibice liczyli, że po przerwie tempo gry będzie wyższe, a sami zobaczą więcej ciekawych akcji i sytuacji bramkowych. Ostatecznie widzowie zgromadzeni na stadionie w Lubinie obejrzeli tylko jednego gola, ale nie powinni być z tego powodu rozczarowani. W 78. minucie zwycięstwo drużynie gospodarzy zapewnił Bartosz Kopacz. Stoper Zagłębia uderzył głową, a piłką odbiła się jeszcze od poprzeczki i przechytrzyła Bartosza Klebaniuka, który co prawda wyskoczył do futbolówki, ale nie zdołał przeszkodzić jej w przekroczeniu linii.
Zagłębie awansowało na pozycję wicelidera. Ma tyle samo punktów, co pierwszy Śląsk. Pogoń natomiast plasuje się na 15. miejscu. Portowcy zbliżyli się do strefy spadkowej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.