W ostatnim sobotnim meczu PKO BP Ekstraklasy Lechia Gdańsk zremisowała z Wisłą Kraków. Wynik został ukształtowany przez gole Łukasza Zwolińskiego i Luisa Fernandeza, a także interwencje Dusana Kuciaka.
Bez świetnych interwencji Kuciaka Lechia nie zremisowałaby z Wisłą. (fot. Grzegorz Radtke/400mm.pl)
29-letni napastnik biało-zielonych miał ostatnio ogromny problem ze skutecznością. Nie zdobył bramki w żadnym z minionych ośmiu występów. Od 27 listopada ubiegłego roku i starcia z Pogonią Szczecin jego nazwisko nie pojawiło się w rubryce zdobywców bramek. Aż do dziś.
W 36. minucie Zwoliński wykorzystał rykoszet po podaniu Mario Malocy i skierował piłkę w kierunku bramki. W siatce umieścił ją próbujący interweniować Michal Frydrych, ale oficjalna strona internetowa PKO BP Ekstraklasy przyznała trafienie napastnikowi gospodarzy. Jego posucha strzelecka dobiegła końca.
Trafienie Zwolińskiego nie wystarczyło jednak podopiecznym Tomasza Kaczmarka do odniesienia zwycięstwa. Wisła Kraków stworzyła sobie sporo bardzo dobrych okazji bramkowych, ale długo żadnej z nich nie potrafiła wykorzystać. Trzy świetne parady zaliczył Kuciak. Słowak dwa razy zatrzymał Zdenka Ondraska, a raz Frydrycha. Fernandeza zatrzymać nie zdołał.
Dzięki remisowi Lechia Gdańsk wyprzedziła Radomiaka Radom i awansowała na czwarte miejsce w tabeli. Może jednak odczuwać niedosyt. Wisła Kraków sięgnęła po cenny punkt i przeskoczyła Legię Warszawa. Jest tuż pod kreską.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.