Walka o prestiż i pierwsze miejsce w grupie rozgrywana była dzisiaj w Madrycie. Miejscowy Real zremisował z Borussią Dortmund i zakończył rozgrywki grupowe na drugim miejscu.
Przed dzisiejszym spotkaniem w lepszej sytuacji znajdowała się Borussia. Zespół z Dortmundu zajmował pozycję lidera mając nad Realem dwa punkty przewagi. Jasne jednak było to, że Królewscy u siebie zagrają o pełną pulę z ogromną determinacją.
I tak rzeczywiście było. Od samego początku Real grał odważnie i był usposobiony ofensywnie. Taka taktyka przyniosła efekt już w 28. minucie spotkania. Po szybkiej wymianie podań bardzo dobrze na prawym skrzydle zachował się Dani Carvajal, który precyzyjnie dograł do Karima Benzemy. Francuzowi nie pozostało nic innego, jak skuteczne wykończenie tej akcji. Minimalne prowadzenie Królewskich po 45 minutach gry.
Zaraz po wznowieniu drugiej odsłony meczu gospodarze zdobyli drugą bramkę. Ponownie dobrze odnalazł się w polu karnym Benzema, który na listę strzelców tym razem wpisał się po uderzeniu głową.
Borussia jednak nie poddawała się. Po kilku minutach bramkę kontaktową zdobył Pierre-Emerick Aubameyang i ostatnie pół godziny gry zapowiadało się wyśmienicie.
Przyjezdnym udało się ostatecznie zrealizować cel. W samej końcówce meczu bramkę zdobył Marco Reus i było to trafienie, które dało Borussii fotel lidera na finiszu fazy grupowej Ligi Mistrzów.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.