W pierwszych dniach listopada polskie media obiegła wiadomość, jakoby Legia Warszawa była poważnie zainteresowana zakontraktowaniem Angelosa Charisteasa, mistrza Europy z 2004 roku. Podobno Grek wciąż pozostaje na liście życzeń Wojskowych.
Ewentualny transfer greckiego napastnika zależy jednak od kilku czynników. Po pierwsze – czy do grania w Legii wróci mający kardiologiczne problemy Marek Saganowski. Po drugie – w jakiej formie będzie znajdował się kontuzjowany w ostatnim czasie wychowanek warszawskiej akademii, Michał Efir. Po trzecie – jakie warunki udałoby się wynegocjować z Ruchem Chorzów za ewentualny transfer Arkadiusza Piecha, który chce jak najszybciej uciekać z Cichej już tej zimy.
Ewentualny angaż Charisteasa byłby kolejną bombą transferową w wykonaniu Legii. To właśnie wojskowy klub zakontraktował jak na razie największą gwiazdę ligi – Danijela Ljuboję, bez którego ciężko teraz wyobrazić sobie skład ekipy z Łazienkowskiej. Charisteas, który ma za sobą wiele lat grania w Bundeslidze i Eredivisie, także mógłby piłkarzem pokroju Serba. No, chyba, że po półrocznym rozbracie z piłką (pozostawał bez klubu) jest bez formy…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.