Chelsea wciąż ma problemy. Co dalej z Jose Mourinho?
Chelsea
Londyn doznała w sobotę ósmej porażki w Premier League w sezonie
2015/16. The Blues potwierdzili tym samym, że kilka ostatnich
niezłych wyników wcale nie było zwiastunem końca kryzysu. Media
na Wyspach Brytyjskich znowu zastanawiają się: czy Jose Mourinho
straci pracę w klubie ze Stamford Bridge?
Temat zwolnienia Jose Mourinho powrócił ze zdwojoną siłą (foto: Ł. Skwiot)
Po
serii słabych występów na przełomie października i listopada,
wydawało się, że Chelsea wreszcie złapała oddech. Zwycięstwo z
Norwich City (1:0) i bezbramkowy remis z Tottenhamem w Premier League
oraz wygrana z Maccabi Tel Awiw (4:0) w rozgrywkach Ligi Mistrzów
dawały kibicom The Blues nadzieję na uratowanie obecnego sezonu.
Tymczasem w sobotę podopieczni Jose Mourinho na własnym stadionie
przegrali 0:1 z beniaminkiem ligi angielskiej, Bournemouth, i nad
Stamford Bridge znowu zebrały się czarne chmury.
Angielscy
dziennikarze powrócili do rozważań na temat przyszłości Jose
Mourinho. Jak poinformował „The Telegraph” Roman Abramowicz był
na trybunach w trakcie meczu z Bournemouth – żurnaliści
zauważyli, że patrząc na występ zespołu Chelsea, rosyjski
właściciel klubu tylko chował głowę w dłoniach.
Po
15 rozegranych spotkaniach londyńska drużyna zajmuje dopiero 14.
miejsce w tabeli Premier League z zaledwie trzema punktami przewagi
nad strefą spadkową, a porażka z Bournemouth była już czwartą,
jakiej The Blues doznali w tym sezonie przed własną publicznością.
Dziennikarze
w Wielkiej Brytanii coraz poważniej zastanawiają się nad tym, kto
powinien zostać następcą Jose Mourinho. Wspomniany „The
Telegraph” wśród potencjalnych nowych menedżerów Chelsea
wymienia m.in. Pepa Guardiolę, Carlo Ancelottiego, Guusa Hiddinka,
Diego Simeone, Antonio Conte, Avrama Granta, a także Ronalda
Koemana.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.