Atletico Madryt przegrało z Chelsea Londyn 1:2 w meczu drugiej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów.
Po akcji Batshuaiyego i Alonso padł zwycięski gol (fot. Tony O’Brien/Reuters)
Spotkanie w Madrycie było wyjątkowe z kilku względów. Diego Simeone po raz 50. prowadził zespół w Lidze Mistrzów, a było to też pierwsze spotkanie tych rozgrywek na nowym stadionie Atletico. Estadio Metropolitano (UEFA nie zgadza się na tytułowanie stadionów nazwami sponsorów, dlatego w oficjalnych danych z Ligi Mistrzów stadion Atletico nazywa się inaczej niż w Primera Division). Na poprzednim obiekcie ostatniego gola strzelił uderzeniem z rzutu karnego Antoine Griezmann i w ten sam sposób otworzył także strzelanie na nowym obiekcie.
W 40. minucie francuski napastnik mocnym uderzeniem w środek bramki wykorzystał rzut karny. Do tej pory Chelsea była zdecydowanie lepszym zespołem, bliscy strzelenia goli byli Alvaro Morata, Gary Cahill i Eden Hazard, który trafił w słupek. Przy rzucie rożnym dla gospodarzy prezent gospodarzom sprawił jednak David Luiz. Brazylijczyk szarpał za koszulkę Lucasa Hernandeza, którego nie puścił nawet, kiedy Francuz upadał. Sędzia musiał więc odgwizdać faul.
Więcej Hiszpanów rozpoczęło ten mecz w zespole angielskim niż hiszpańskim. W podstawowym składzie Atletico zagrało trzech Iberyjczyków, a w Chelsea – czterech. I właśnie jeden z nich doprowadził do wyrównania. Hazard dośrodkował w pole karne, a Morata, jak zwykle głową, strzelił gola. Chwilę potem Hazard powinien mieć drugą asystę, ale jego znakomite podanie zmarnował Francesc Fabregas.
To było atrakcyjne spotkanie przez pełne 90 minut, ale najwięcej emocji było tuż po zakończeniu trzeciej z doliczonych przez sędziego minut. W momencie upływania dodatkowego czasu gry Marcos Alonso zagrał do N’Golo Kante, który podał w pole karne do Tiemoune Bakayoko. Francuz przytomnie bez przyjęcia odegrał piłkę Alonso, który płasko dośrodkował, a z bliska gola strzelił Michy Batshuayi. Sędzia po tym uderzeniu zakończył spotkanie i wprowadzony na boisko kilka minut wcześniej Belg został bohaterem zespołu.
Chelsea dzięki zwycięstwu w Madrycie z kompletem punktów przewodzi stawce w grupie C. Druga jest AS Roma, która kilka godzin wcześniej pokonała Karabach Agdam. Za trzy tygodnie trzecie w tabeli Atletico zagra w Azerbejdżanie, a Chelsea będzie gościła Romę.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.