Ten
mecz zapowiada się jako jeden z najbardziej interesujących na
etapie 1/8 finału Euro 2016. W sobotni wieczór na murawie Stade
Bollaert-Delelis w mieście Lens spotkają się reprezentacje
Chorwacji oraz Portugalii. I chociaż w tym przypadku zwycięzca
jednej z grup zagra z drużyną z grona tych, które zajęły trzecie
miejsca, to wskazanie faworyta tej konfrontacji wcale nie jest łatwym
zadaniem.
Geniusz Cristiano Ronaldo to największa i w zasadzie jedyna nadzieja Portugalii na sukces w starciu z Chorwacją (foto: Ł. Skwiot)
To
jedno z takich spotkań, na które niecierpliwie czeka się podczas
każdego wielkiego turnieju. Chorwaci na koniec pierwszego etapu Euro
2016 niespodziewanie wygrali 2:1 z Hiszpanią, dzięki czemu zajęli
pierwsze miejsce w bardzo silnej grupie D. Nie tylko wyniki
osiągnięte w fazie grupowej (poza zwycięstwem nad mistrzami
Europy, Chorwaci wygrali 1:0 z Turcją oraz zremisowali 2:2 z
Czechami), ale także zaprezentowany styl, sprawiły, że zespół
prowadzony przez Ante Cacicia znalazł się w elitarnym gronie
głównych faworytów imprezy. Takim mianem nie można natomiast
określić Portugalii, która wyszła z grupy z dorobkiem zaledwie
trzech punktów. Ekipa selekcjonera Fernando Santosa zremisowała
wszystkie swoje spotkania (1:1 z Islandią, 0:0 z Austrią i 3:3 z
Węgrami), choć przecież powszechnie uchodziła za pewnego
kandydata do triumfu w grupie F .
W
pierwszych trzech spotkaniach na mistrzostwach Europy Portugalczycy
zwyczajnie zawodzili i – poza zrywem w drugiej połowie
rywalizacji z Węgrami – we Francji zaprezentowali do tej pory
przeciętny futbol. W tych okolicznościach podopieczni Fernando
Santosa powinni być skazywani na klęskę w starciu z rozpędzoną
Chorwacją. Powinni, ale nie są z jednego powodu – ten nazywa się
Cristiano Ronaldo. Nikt nie ma wątpliwości, że 31-letni gwiazdor,
chociaż może nie znajduje się aktualnie w topowej formie, jest w
stanie w pojedynkę rozstrzygnąć o losach spotkania. Właśnie
osoba CR7 sprawia, że reprezentacja Portugalii zachowuje prawo do
tego, aby realnie myśleć o awansie do ćwierćfinału.
Do
sobotniej konfrontacji w Lens Chorwaci przystąpią w najmocniejszym
składzie, gdyż gotowy do gry jest już Luka Modrić. Lider Hrvatski
wyleczył kontuzję, która wykluczyła go z meczu z Hiszpanią,
dzięki czemu pomoże swojemu zespołowi w 1/8 finału. Więcej
powodów do zmartwień ma za to Fernando Santos, bowiem pod znakiem
zapytania stoi występ dwóch podstawowych piłkarzy jego drużyny:
bocznego obrońcy Raphaela Guerreiro oraz pomocnika Andre Gomesa.
Bilans
dotychczasowych konfrontacji pomiędzy tymi zespołami jednogłośnie
przemawia za Portugalią. Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego
trzykrotnie spotykała się z Chorwacją i za każdym razem
wychodziła z tej rywalizacji zwycięsko. Mało tego: w meczach z
Chorwatami Portugalczycy do tej pory nie stracili żadnego gola! Po
raz ostatni te ekipy zagrały ze sobą przed trzema laty: w spotkaniu
towarzyskim rozegranym w Genewie jedyną bramkę zdobył Cristiano
Ronaldo.
Historia
rywalizacji pomiędzy Chorwacją a Portugalią:
19.06.1996
Chorwacja – Portugalia 0:3 (faza grupowa mistrzostw Europy)
Chorwacja:
Danijel Subasić – Darijo Srna, Vedran Corluka, Domagoj Vida, Ivan
Strinić – Milan Badelj, Luka Modrić, Ivan Perisić, Ivan Rakitić,
Marcelo Brozović – Mario Mandżukić.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.