Chytry dwa razy traci. Górnik Zabrze pokonał Legię w ligowym klasyku!
Na nic zdały się eksperymenty Edwarda Iordenescu sprzed kilku dni. Mimo pierwszego składu Legia Warszawa przegrała z Górnikiem 1:3 w klasyku polskiego futbolu.
Kilka dni temu Edward Iordanescu zaskoczył wszystkich – i to potężnie. Na mecz Ligi Konferencji z Samsunsporem wystawił niemal cały drugi garnitur, oszczędzając kluczowych zawodników na ligowe starcie z Górnikiem Zabrze. Plan wydawał się chytry i niektórym niezrozumiały. W praktyce jednak przyniósł opłakane skutki. Legia poległa najpierw w czwartek z Samsunsporem, a teraz w niedzielny wieczór znów – tym razem przy Roosevelta, w klasyku ligowym z Górnikiem.
Już w 22. minucie Chłań otworzył wynik spotkania po podaniu Sowa, dając Górnikowi prowadzenie 1:0. Kilka minut później senegalski pomocnik dołożył do asysty również trafienie, posyłając piłkę do siatki po mocnym uderzeniu. Górnik grał solidny, konkretny futbol. A Legia? Poza nieco większym posiadaniem piłki, stołeczny zespół nie zaprezentował nic godnego uwagi. W końcówce pierwszej połowy goście mogli zdobyć kontaktowego gola, lecz Kubicki uratował gospodarzy, wybijając piłkę z linii bramkowej.
𝐎𝐔𝐒𝐌𝐀𝐍𝐄 𝐒(𝐇)𝐎𝐖! ⭐ Gol i asysta skrzydłowego! 🔥 Górnik prowadzi 2:0 z Legią!
Pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył Maksym Khlan!
Po przerwie Legia nieco odżyła. Na boisku pojawili się Kacper Urbański i Wahan Biczachczian, a Ormianin wniósł nieco ożywienia w ofensywne poczynania drużyny z Warszawy. Legia zaczęła częściej dochodzić do sytuacji, jednak żadna z nich nie zagroziła poważnie bramce Górnika.
W 84. minucie było już po wszystkim. Ousmane Sow po raz drugi w tym meczu wpisał się na listę strzelców, pieczętując efektowne zwycięstwo Górnika w klasyku. W końcówce spotkania Legia zdołała zdobyć honorowego gola – Biczachczian mocnym strzałem pokonał Łubika, ustalając wynik meczu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.