W niedzielę na Stade Velodrome w Marsylii odbył się niezbyt atrakcyjny mecz pomiędzy OM i AS Saint-Etienne. Tuż przed końcem piłkarzy jednak natchnęło, dzięki czemu kibice obejrzeli dwie bramki (1:1).
Kibice z Marsylii zdecydowanie nie są w tym sezonie rozpieszczani przez swoich ulubieńców. Piłkarze ze Stade Velodrome wygrali dotychczas zaledwie osiem spotkań. Nie mogło więc dla piłkarzy być zaskoczeniem, że reprezentowana przez nich drużyna pląta się po środkowej części tabeli.
W niedzielę Olympique na własnym terenie podejmował AS Saint-Etienne, który może nie jest drużyną grającą efektownie, ale przynajmniej dość efektywnie. Dzięki 40 punktom Les Verts zajmowali czwarte miejsce w tabeli, z realnymi wciąż szansami na walkę o Ligę Mistrzów.
W spotkaniu tym nikt gradu bramek się nie spodziewał. W ogóle francuskie drużyny – nie licząc Paris Saint-Germain – nie są ostatnio zbyt łapczywe na trafienia. W dzisiejszym starciu bardzo długo nie działo się praktycznie nic godnego uwagi. W 60. minucie brakiem wyobraźni wykazał się Nicolas N’Koulou, któremu sędzia pokazał czerwoną kartkę.
Mimo to grający w przewadze goście aż do 85. minuty nie potrafili oddać ani jednego celnego strzału na bramkę OM! Jednak wtedy męki kibiców oglądających spotkanie zostały zakończone. Gola dla ASSE zdobył Kevin Monnet-Paquet, choć na początku wydawało się, że trafienie zastanie zaliczone jako samobój Rolando.
I gdy sędzia miał już po raz ostatni dmuchnąć w gwizdek, również gospodarze przypomnieli sobie, że walka toczy się o punkty. W ostatniej akcji meczu wyrównał wprowadzony kwadrans wcześniej na boisko Michy Batshuayi.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.