Choć FC Barcelona mecze w Primera Division może traktować jako intensywne treningi, bo mistrzostwo ma już w zasadzie zapewnione, emocji w niedzielny wieczór na hiszpańskich boiskach zabraknąć nie powinno. I to z kilku powodów.
Po pierwsze dlatego, że wbrew pozorom wielką Barcelonę może czekać strasznie nieprzyjemny i ciężki mecz z malutkim, walczącym o utrzymanie Realem Saragossa. Dla niedzielnych gospodarzy każde kolejne spotkanie będzie teraz walką o życie – każdy zdobyty punkt będzie na wagę złota, każdy stracony może później odbijać się czkawką przez kolejny rok w drugiej lidze. Barca zagra z Saragossą o godzinie 19:00 i jesteśmy niemal przekonani, że będzie to spotkanie z mocnymi wstrząsami.
Po drugie cikawie w Primera Division będzie dlatego, że wciąż nierozstrzygnięta jest walka o tytuł mistrzowski, w której wciąż pozostają dwa madryckie zespoły – Real i Atletico. Królewscy zmierzą się w niedzielę o godzinie 21:00 z Athletikiem Bilbao, natomiast Atletico cztery godziny wcześniej podejmie u siebie Granadę. Jose Mourinho, który w sobotę był w Niemczech i obserwował Borussię Dortmund, postanowił dać odpocząć jednej ze swoich największych gwiazd – Mesutowi Oezilowi. Nie zagrają także Kaka, Essien i Arbeloa, którzy leczą urazy.
Atletico Madryt – FC Granada (17:00)
Real Saragossa – FC Barcelona (19:00) – transmisja Canal + Family
Athletic Bilbao – Real Madryt (21:00) – transmisja Canal + Sport
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.