Siódmą kolejkę PKO BP Ekstraklasy zainauguruje potyczka Górnika Zabrze z Jagiellonią Białystok. Obie drużyny postarają się o trzecie zwycięstwo w bieżącym sezonie.
Stolarczyk twierdzi, że w Zabrzu może dojść do ciekawego spotkania.
Na razie i jedna, i druga ma w dorobku dwie wygrane. Jedna i druga uzbierała siedem punktów. Różnica polega na tym, iż zabrzanie zrobili to w pięciu meczach, a białostoczanie w sześciu.
Gospodarze czekają na kolejny triumf od dwóch kolejek. Goście zwyciężyli przed tygodniem, dzięki czemu przerwali passę czterech występów bez sięgnięcia po trzy punkty. Czy dziś pójdą za ciosem?
– Ostatni mecz Górnika przy Łazienkowskiej pokazuje jego spore możliwości. Zabrzanie wygrali z Rakowem, pokonali Radomiak. Mają ciekawe oblicze, grają w systemie zbliżonym do nas. Postacią numer jeden jest Podolski, który nie zagrał w Warszawie, ale sam potrafi zrobić wiele. Nowy trener wprowadził dużą intensywność, co było widać w stolicy. Zespół jest budowany w inny sposób, ponieważ latem doszło tam do zmiany trenera. Nowy szkoleniowiec ma własną wizję i może czekać nas ciekawe spotkanie – mówił w trakcie konferencji prasowej Maciej Stolarczyk.
Jednym z przepisów na ciekawe spotkanie jest duża liczba goli. Tych w ostatnich starciach Górnika z Jagiellonią nie brakowało. W trzech poprzednich rywalizacjach obejrzeliśmy łącznie jedenaście trafień.
Ile bramek piłkarze obu drużyn zdobędą dzisiaj? Odpowiedź poznamy wieczorem. Mecz rozpocznie się o godzinie 18:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.