Jackie McNamara, korzystając z przerwy w rozgrywkach Scottish Premier League, dał swoim Pomarańczom cztery dni wolnego. Dzięki temu eliminacyjny mecz biało-czerwonych z Ukrainą bramkarz Dundee United obejrzał w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół.
ROZMAWIAŁ PIOTR WOJCIECHOWSKI
– Poprzednim razem gościliśmy w kraju w styczniu, dlatego wyszukaliśmy z żoną najdogodniejsze połączenie lotnicze i spotkaliśmy się z rodziną – mówi Radosław Cierzniak (na zdjęciu). – Mojemu przyjacielowi urodziła się niedawno córeczka, zatem miałem okazję pogratulować mu tej zegarmistrzowskiej roboty osobiście. Święta wielkanocne spędzimy już w Dundee, ale tak samo było w Boże Narodzenie, bo drugiego dnia świąt i w Nowy Rok rozgrywaliśmy ligowe mecze.
Mamy gratulować panu przedłużenia kontraktu ze szkockim klubem? Gdy wyjeżdżałem do Dundee, miałem określony cel – wypromować się i dzięki udanym występom w szkockiej lidze zwrócić na siebie uwagę któregoś z przedstawicieli angielskich drużyn. Zakładałem, że Szkocja będzie przystankiem, ale teraz mogę powiedzieć, że czuję się tam doskonale, gram we wszystkich meczach, a wiadomo, że dla każdego bramkarza regularne stanie między słupkami jest najważniejsze. I choćby z tego powodu nie miałem wątpliwości, przedłużając swoją umowę. Ale cel, do którego zmierzam, pozostał niezmieniony.
Ten sam cel przyświecał panu, gdy zmieniał słoneczny Cypr na zamgloną i zapłakaną deszczem Szkocję? Miałem już dość komedii, w jakiej brałem udział w Larnace. W pewnym momencie musiałem dokonać wyboru – zostać w Alki i czekać na zmiłowanie właściciela albo spakować rzeczy i wracać do kraju. Wybrałem drugą opcję, mimo że oznaczało to poszukania nowego pracodawcy. Po tygodniu pobytu w Polsce otrzymałem od znajomego menedżera propozycję jak najszybszego dotarcia do Szkocji i pokazania, co potrafię, trenerowi McNamarze. Słowacki bramkarz Dusan Pernis, który spędził w Dundee dwa poprzednie sezony, zdecydował nie przedłużać kontraktu, bo podobno otrzymał kilka interesujących ofert z angielskiej Premiership. Ostatecznie wylądował w Pogoni Szczecin, nie wiem dlaczego, ale to nie moja sprawa. Byłem zadowolony, gdy Szkoci zaprosili mnie na testy.
Większość bramkarzy naszych drużyn ekstraklasy poczułaby się w takim momencie urażona… Żadna ze mnie gwiazda, poza tym w Polsce padał wtedy śnieg i praktycznie nie było gdzie trenować. Pomyślałem, że nadarza się okazja, żeby poćwiczyć kilka dni na trawiastych boiskach, i to jeszcze z niezłym zespołem ligowym. Po tygodniu poproszono mnie, żebym przedłużył pobyt o kolejny tydzień, a w trzecim tygodniu zagrałem w meczu towarzyskim, który, jak się potem dowiedziałem, zorganizowano specjalnie pod kątem obserwacji moich umiejętności. Po sparingu musiałem natychmiast podjąć decyzję – albo podpisuję umowę, albo wyjeżdżam bez szansy powrotu. Podpisałem, ale byłem wtedy w trudnej sytuacji i nie za bardzo mogłem wybrzydzać. Teraz, przy przedłużeniu kontraktu, sytuacja przedstawiała się już jednak inaczej. (…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.