Obrońca Wisły Kraków, Erik Cikos, Wielkanoc spędzi tradycyjnie, jak większość, w rodzinnym gronie. – Jadę do domu, do Bratysławy, do rodziny – powiedział defensor „Białej Gwiazdy”. Święta na Słowacji obchodzi się podobnie, jak w Polsce, ale jest kilka różnic. Jakich? – Są u nas jaja, tak jak w Polsce, ale nie ma zwyczaju dzielenia się nim. Nie jemy żurku, a naszym specjalnym daniem jest wędzona szynka wieprzowa – powiedział Cikos.
Również Wielkanocny Poniedziałek na Słowacji trochę się różni od polskiego. – Chłopcy przygotowują takie rózgi, korbacze, chodzą z nimi po domach i lekko biją dziewczyny. Oblewają je też wodą. Ta panna, która zostanie oblana, rozdaje malowane jaja i pieniążki. Jak byłem mały, to chodziłem i polewałem wodą wszystkich. Wszędzie dostawałem pieniądze – śmiał się Erik i dodał: – Teraz się już w to nie bawię. Mogę co najwyżej oblać mamę albo moją dziewczynę.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.