Dobra gra Erika Cikosa w ostatnich meczach ligowych oraz fakt, że Wisła Kraków zdobyła sobie tytuł mistrza Polski sprawiły, że młody obrońca został zauważony przez selekcjonera reprezentacji Słowacji i otrzymał powołanie na mecz z Andorą. – W ogóle o tym nie myślałem. Jest to dla mnie ogromne zaskoczenie – mówi Słowak w rozmowie z oficjalnym serwisem internetowym mistrzów Polski.
– Czytałem w słowackich gazetach słowa trenera Vladimira Weissa, że patrzy na mecze polskiej ligi i że ostatnio dobrze grałem. Wtedy tak pomyślałem, że chyba coś może być na rzeczy. Ale to było takie gdybanie. Myślałem, że będę w szerokim składzie. Ale bycie na tej podstawowej liście jest dla mnie zaskoczeniem. Zawsze o tym marzyłem, od kiedy byłem małym chłopcem, więc tylko troszeczkę żałuję, że będę miał krótsze wakacje. Teraz mam 22 lata i mam nominację do pierwszej kadry. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy. Jeszcze nie wybrałem sobie numeru. Ale jak będzie wolny, to wezmę na pewno 22 – zdradza świeżo upieczony mistrz Polski.
– Selekcjonera Weissa nie znam za dobrze, ale kiedyś z nim krótko rozmawiałem. Na moje powołanie miały wpływ moje występy oraz fakt, że jesteśmy mistrzami. Polska liga jest na pewno mocniejsza od słowackiej. Jestem w mistrzowskiej drużynie, gram dobrze, więc myślę, że to zadecydowało o moim powołaniu. Może trener sobie pomyślał: „O, Wisła jest mistrzem, Cikos gra wszystkie mecze, to dam mu szansę” – twierdzi defensor „Białej Gwiazdy”.
– Czytałem wczoraj, że trener Weiss dostał konkretną ofertę z Legii Warszawa, że myśli o tym i nie wie jeszcze, jaką decyzję podejmie. On mówi, że chce do końca poprowadzić Słowację w kwalifikacjach i potem zobaczy, czy może poprowadzić i reprezentację, i klub. Myślę, że dałby radę pracować w dwóch miejscach naraz. Już jeden trener tak pracował – Guus Hiddink. W tym samym czasie był trenerem Rosji i Chelsea – mówi Cikos.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.