Manchester City wykonał kolejny krok w kierunku mistrzowskiego tytułu. Podopieczni Pepa Guardioli ograli 2:1 na wyjeździe Aston Villę w meczu trzydziestej drugiej kolejki angielskiej Premier League i umocnili się na fotelu lidera.
Radość w pełni uzasadniona. (fot. Reuters)
Do jedenastu wzrosła punktowa przewaga pierwszego w tabeli Manchesteru City nad drugim Manchesterem United. Owszem, „Czerwone Diabły” rozegrali o jedno spotkanie mniej, jednak nie ulega żadnej wątpliwości, że „Obywatele” nie zbaczają z mistrzowskiego tytułu. Do końca sezonu pozostało im już zaledwie pięć meczów, więc tylko cud mógłby sprawić, że puchar powędruje gdzie indziej.
Choć początkowo nic nie zwiastowało kolejnego zwycięstwa i trzech punktów dla Pepa Guardioli i spółki. Wprost przeciwnie. Już po upływie dwudziestu jeden sekund byli zmuszeni do odrabiania bramkowych strat. John McGinn znalazł się w idealnym czasie i idealnym miejscu, w efekcie czego wpisał się na listę strzelców.
„The Citizens” natychmiast przystąpili do tego co umieją robić najlepiej. Chodzi rzecz jasna o strzelanie goli. Nikt w całej stawce nie umieszcza futbolówki z tak dużą częstotliwością jak właśnie ekipa z błękitnej części Manchesteru. Dzisiejszego wieczora dopisali do swojego dorobku dwa trafienia.
Najpierw w dwudziestej drugiej minucie drogę do bramki znalazł Philf Foden, który z bliskiej odległości wykończył zespołową akcję, a w minucie numer „czterdzieści” to samo uczynił Rodri, który po dośrodkowaniu głową wyprowadził siebie i swoich kolegów z drużyny na prowadzenie, którego już nie oddali do ostatniego gwizdka sędziego.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.