Claudio Ranieri obecnie jest na topie, a po sobotnim świętowaniu mistrzostwa Anglii z Leicester City pewnie będzie chciał chociaż chwilę odpocząć. Okazuje się jednak, że jakiś czasu temu trener ten myślał o porzuceniu pracy.
Claudio Ranieri zaliczył znakomity sezon z Leicester City
Gdy Leicester zatrudniał włoskiego szkoleniowca, nikt nie spodziewał się sukcesów. Ranieri w końcu ostatni znaczący odniósł w 2004 roku z Valencią. Wówczas Nietoperze zwyciężyły mecz o Superpuchar Europy.
– Ktoś powiedział, że najgorsze chwile przeżyłem z reprezentacją Grecji. Jednak ja uważam, że najgorszy był drugi raz w Valencii. Usłyszałem: „Chcemy cię z powrotem, wszyscy cię kochają” (…) A potem mnie zwolnili – wspomina Włoch.
Tymczasem Lisy zapewniły sobie mistrzowski tytuł, i to po znakomitym, równym sezonie. Chyba nawet sam Ranieri nie spodziewał się takiego obrotu spraw. I pomyśleć, że trenerska kariera 64-latka mogła się zakończyć tak szybko, jak się rozpoczęła.
– Na początku, w Puteolanie i Lamezii byłem w czubie tabeli bez żadnej porażki, ale stało się coś dziwnego – nie powiem co – a ja na to: „Do widzenia, wracam do domu”. I odszedłem (…) Pomyślałem, że to nie jest praca dla mnie, kocham boisko, piłkę, ale tutaj jest za dużo polityki, a ja jestem innym, prostym człowiekiem – wspomina swoje początki Ranieri.
Obecny klub 64-latka, Leicester, wygrał swój przedostatni mecz w sezonie – z Evertonem (3:1). W ostatnim zmierzy się 15 maja z Chelsea.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.