Paraliż piłkarskich rozgrywek trwa w najlepsze, praktycznie wszystkie ligi w Europie zostały wstrzymane. A co by się dzisiaj działo, gdyby koronawirus się nie pojawił?
Jeśli wszystko odbywałoby się zgodnie z planem, dzisiaj zamykalibyśmy pierwsze mecze w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. Właśnie na 7 i 8 kwietnia zaplanowano cztery spotkania w ramach 1/4 finału Champions League.
Pandemia koronawirusa pozwoliła nam jednak wyłonić do tej pory zaledwie czterech z ośmiu ćwierćfinalistów najbardziej elitarnych rozgrywek w Europie. W dalszej walce o Uszatkę są na pewno: Paris Saint-Germain, które wyeliminowało Borussię Dortmund, Atletico Madryt, które wyrzuciło za burtę Liverpool, RB Lipsk, który pokonał w dwumeczu Tottenham, oraz Atalanta Bergamo, która nie dała szans Valencii.
Jeśli Liga Mistrzów – daj Boże – wróci, czekają nas jeszcze rewanżowe mecze 1/8 finału pomiędzy Bayernem Monachium, a Chelsea (w pierwszym meczu 3:0 dla mistrzów Niemiec), Juventusem, a Olympique Lyon (1:0 dla francuskiej ekipy), Barceloną, a Napoli (1:1) oraz Manchesterem City, a Realem Madryt (2:1 dla Obywateli).
Na razie pozostaje czekać na decyzje władz europejskiej federacji, którym zależy na dograniu sezonu 2019-20 do końca i to nie tylko w rozgrywkach ligowych, ale także europejskich pucharach. Pomysłów na dokończenie LM i LE jest kilka, ale czy którykolwiek wejdzie w życie?
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.