Wszystko wskazuje na to, że negocjacje Czesława Michniewicza z Dariuszem Mioduskim zmierzają ku końcowi i lada chwila selekcjoner reprezentacji Polski U-21 przejmie Legię Warszawa po Aleksandarze Vukoviciu. Co zatem może wnieść nowy szkoleniowiec w ekipie mistrzów Polski?
1. Poprawa organizacji gry
Legia gra wolno, schematycznie i bez większego pomysłu w ofensywie. Vuković ograniczył drużynę do najprostszych środków, czyli dalekich podań z defensywy do napastnika lub setek dośrodkowań z bocznych sektorów w poszukiwaniu Tomasa Pekharta. Przeciwnicy nie mają większych problemów z rozszyfrowaniem tej taktyki, potrafią się pod nią ustawić i zniwelować te „atuty” mistrzów Polski.
Do tego dochodzi skandaliczna gra w defensywie. W czterech kolejkach legioniści stracili aż sześć goli, a jeśli do tego dołożymy jeszcze pucharowy mecz z Omonią Nikozja, wówczas licznik będzie wskazywał osiem straconych bramek. Aż siedem z nich padło przy Łazienkowskiej! Jeśli chce się wygrywać, przechodzić kolejne rundy w eliminacjach europejskich pucharów, to pierwsze, co trzeba zrobić, uszczelnić defensywę. A to akurat Michniewicz potrafi robić doskonale, o czym przekonali się kadrowicze z reprezentacji U-21.
2. Realizacja zadań
Brak awansu do fazy grupowej Ligi Europy może oznaczać przy Łazienkowskiej wielką wyprzedaż. Legii nie stać na to, aby utrzymać taką kadrę bez gry na międzynarodowej arenie.
Czesław Michniewicz jest trenerem, który uwielbia wyzwania i bardzo często je realizuje. Takim niewątpliwie będzie awans do fazy grupowej LE. Kibice i właściciel z pewnością nie będą oczekiwać poprawy stylu od pierwszego spotkania, ale teraz najważniejszy jest wynik oraz awans do czwartej rundy.
3. Nieoczywiste rozwiązania
Trener Michniewicz w ostatnich latach pokazywał w reprezentacji Polski U-21, że potrafi stworzyć coś z niczego. Szkoleniowiec ma znakomitą rękę do odkrywania kolejnych bohaterów nieoczywistych jak na przykład Mateusz Bogusz w obecnych eliminacjach czy Paweł Tomczyk w poprzednich kwalifikacjach do Euro U-21.
Kogo odkryje w Legii? Vuković rok temu wprowadził Michała Karbownika, dawał szanse Mateuszowi Praszelikowi, poważniej zaufał Maciejowi Rosołkowi. Jakie nazwiska przedstawi światu Michniewicz? Może odważniej postawi na Ariela Mosóra, Radosława Cielemęckiego albo Szymona Włodarczyka, którzy w poprzednim sezonie pukali do pierwszego zespołu?
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.