Po wycofaniu się sponsora strategicznego z bełchatowskiego futbolu, klubowi działacze wciąż nie mogą wydostać się z ciężkiego szoku. GKS wystartuje w rundzie jesiennej, ale nie wiadomo, co będzie dalej.
Wycofanie się Polskiej Grupy Energetycznej ze sponsorowania bełchatowskiej piłki sprawia, że klub będzie miał jeden z najniższych budżetów spośród występujących na poziomie ekstraklasy. Dotkliwy cios spowodował, że w jednym momencie kasa klubowa uszczuplona została o połowę środków. Jeśli nie uda się zaradzić tej sytuacji, pieniędzy wystarczy tylko do zakończenia rundy jesiennej. Później może być bardzo krucho.
– To był dla mnie szok. Długo nie mogłem ochłonąć. Przecież umowa miała obowiązywać co najmniej do 2013 roku – ubolewa prezes Marcin Szymczyk, który w poniedziałek został wezwany do Warszawy i to tam dowiedział się o decyzji PGE.
Ludzie związani z bełchatowską piłką w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że po decyzji PGE w gaszenie pożaru zaangażowani zostali wszyscy, którym los GKS-u nie jest obojętny. Podobno na horyzoncie jest już nowy partner będący w stanie wspierać klub w Ekstraklasie. I oby tak było, bo jeśli klub nie znajdzie nowego sponsora, w rundzie wiosennej będzie musiał żegnać się z elitą…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.