– Jeżeli do klubu przyszłaby dobra oferta dla któregoś z piłkarzy, na pewno zostałaby rozpatrzona, ale jeśli planuje się grać o coś więcej, nie ma takiej opcji – powiedział w ekskluzywnej rozmowie z „ksppolonia.pl” właściciel Polonii Warszawa, Ireneusz Król.
– Chciałbym, żeby Polonia walczyła wiosną o jak najwyższe miejsce, oczywiście premiowane grą w pucharach. Wszystko zależy jednak od przygotowań, które czekają nas w okresie zimowym, przepracowania obozów i utrzymania obecnego składu. Bardzo mi na tym zależy i walczę z menedżerami, żeby drużyna pozostała w obecnym składzie i żeby tego nie psuć – zapewniał Król.
– Ostatnio mamy problemy z menedżerami, którzy mieszają zawodnikom w głowach. Przez to zarząd, zamiast spokojnie podejmować rozmowy i rozwiązywać problemy, skupia się na tym, żeby prowadzić rozmowy i odwodzić tych młodych ludzi od nie zawsze dobrych dla nich decyzji. Jeżeli do klubu przyszłaby dobra oferta, na pewno zostałaby rozpatrzona, ale jeśli planuje się grać o coś więcej – nie ma takiej opcji. Budujemy praktycznie nową Polonię. Klub został zbudowany od podstaw, wszystko zaczyna inaczej funkcjonować, ale potrzeba trochę więcej chęci i wyrozumiałości. Widzę, że bardzo ciężko jest z przywiązaniem zawodników do barw klubowych, bo wszyscy patrzą przez pryzmat pieniędzy. Taki jest dzisiaj futbol – powiedział właściciel KSP zapytany o to czy zatrzymanie niektórych zawodników w klubie może być trudnym zadaniem.
– Jeżeli będę zmuszony do jakichkolwiek transferów nie chciałbym, żeby zawodnicy odchodzili do klubów, które będą w rundzie wiosennej naszymi rywalami. Dotyczy to i Çaniego, i Dwaliszwilego. Bierze się to stąd, że wszyscy starają się mieszać im na maksa w głowach i mamić, że w tych klubach jest zdecydowanie lepiej, co nie zawsze jest prawdą – kontynuował.
Właściciel Polonii Warszawa wypowiedział się również na temat wzmocnień personalnych zespołu „Czarnych Koszul”: – Myślimy o dwóch porządnych wzmocnieniach z naszego rynku transferowego, bo uważam, że jest w czym wybierać. Gdybym miał listę marzeń na pewno wybrałbym Pawła Olkowskiego z Górnika Zabrze i Michała Pazdana z Jagiellonii Białystok. To byłyby moje typy transferowe dla wzmocnienia linii defensywnej. Zobaczymy, co się będzie działo i kto będzie chciał odejść. Mamy problem z Teodorczykiem, który ma kontrakt tylko do 30 czerwca 2013 roku i po 1 stycznia może podpisać kontrakt z innym klubem. Wszystko zależy od tego, jak teraz zostaną rozdane karty i jak sami zawodnicy wyobrażają sobie swoją przyszłość. My chcielibyśmy dokonać wzmocnień i nie planowalibyśmy żadnych sprzedaży – przyznał Ireneusz Król.
szymek, PilkaNozna.pl źródło: Polonia Warszawa fot. Łukasz Skwiot
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.