Co się dzieje z Rakowem? Górnik wygrał w Częstochowie
Medaliki przegrały swój drugi w tym sezonie mecz na własnym stadionie. Gola na wagę trzech punktów dla zabrzan zdobył Ousmane Sow.
Fatalna pierwsza połowa Rakowa
Trudno wytłumaczyć występ Medalików w pierwszej połowie. Zabrzanie mieli kontrolę nad meczem, mimo lekkiej korekty ustawienia względem ostatniego spotkania. Na obiekcie przy Limanowskiego, Górnik bronił w systemie 1-5-4-1.
Zmiana sprawiła, że Raków nie miał zbyt wiele przestrzeni do zagrywania podań progresywnych, co znacznie utrudniło działania w ofensywie. Efekt? 1 strzał w pierwszej połowie i żadnego celnego.
Zabrzanie szybko, bo już w 14. minucie za sprawą Sow’a objęli prowadzenie. Trzeba zaznaczyć, że dużą wpadkę w tej sytuacji zaliczył Zoran Arsenić, który przegrał pojedynek z graczem przyjezdnych. Do szatni Górnik schodził z zasłużonym prowadzeniem.
Górnik prowadzi w Częstochowie! Ousmane Sow minął Arsenicia i pewnie trafił do siatki ⚽
Konsekwencją słabej pierwszej połowy w wykonaniu gospodarzy była reakcja trenera w przerwie. Po przerwie pojawiło się na placu gry aż trzech nowych zawodników.
Zmiany rzeczywiście ożywiły arsenał ofensywny Rakowa. Medaliki zaczęli spychać rywala do głębokiej defensywy, ale nie dali rady wykorzystać dłuższego fragmentu swojej przewagi. Lwią część zagrożenia w ekipie Marka Papszuna stanowił Imad Rondić, który od 46. minuty pojawił się na boisku.
Ostatecznie mimo kilku prób, Raków nie zdołał wyrwać nawet remisu. To była zarazem czwarta porażka drużyny Marka Papszuna. Po sześciu rozegranych meczach, wicemistrz Polski znajduje się na 16. miejscu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.