Zagłębie Lubin w dwóch pierwszych kolejkach 2021 roku nie zachwyciło. Miedziowi wywalczyli zaledwie jeden punkt i nie strzelili nawet gola…
Od odejścia Bartosza Białka mijają kolejne miesiące, a w Lubinie cały czas nie sprowadzono godnego następcy młodzieżowca. Rok Sirk i Samuel Mraz cały czas rozczarowują, a bez skutecznego napastnika trudno walczyć o coś więcej niż środek tabeli.
Słowak i Słoweniec zdobyli w tym sezonie łącznie trzy bramki, czyli dokładnie tyle, ile najskuteczniejszy piłkarz Miedziowych – stoper Lorenco Simić. W żadnym innym ekstraklasowym zespole środkowy obrońca nie jest jedynym zawodnikiem z największą liczbą goli na koncie…
Problemy ze skutecznością napastników przekładają się na dorobek punktowy. O ile jesienią ciężar strzelania goli wzięli na siebie obrońcy (zdobyli 10 z 18 wszystkich trafień!), to już wiosną jest zablokowany na razie cały zespół. Zagłębie jest jedną z dwóch drużyn (obok Rakowa), które w 2021 roku jeszcze nie rozwiązały worka z golami.
Wcześniej wózek ciągnął Damjan Bohar, którego w Lubinie już nie ma. Sasa Żivec po odejściu rodaka też mocno spuścił z tonu. Filip Starzyński ostatnią asystę zaliczył w październiku…
Czy uda się dzisiaj przełamać z Wartą? W tym sezonie beniaminek rozegrał w roli gospodarza siedem spotkań, ale tylko dwukrotnie udało mu się zachować czyste konto. Drużyna trenera Piotra Tworka kiedy traci gola u siebie, zawsze przegrywa. Jak będzie dzisiaj?
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.