Choć spotkanie Górnika z Radomiakiem mogło zapowiadać się na wyrównany spektakl, przy ulicy Struga dramat zaprezentowali goście, gospodarze zaś wysoko zwyciężyli.
W drugim spotkaniu 17. kolejki PKO BP Ekstraklasy wciąż liderujący w ligowej stawce Górnik Zabrze udał się do Radomia, aby zmierzyć się tam z Radomiakiem pod wodzą Goncalo Feio.
Choć typowanie Ekstraklasy jest czymś bardzo trudnym, to przewidzenie tego, co się stanie w ten piątkowy wieczór przy ulicy Struga było bliskie zeru.
Strzelanie rozpoczął Capita Capemba już w 4. minucie rywalizacji. Wykorzystał on świetne podanie Wolskiego i po zamarkowaniu strzału oddał ten właściwy, pokonując golkipera drużyny przyjezdnej.
Zabawił się Capita Capemba z obroną Górnika Zabrze! 🕺 Świetnie mu dograł Rafał Wolski! 🍪
Radomiak zdołał podwoić prowadzenie jeszcze przed przerwą. Po silnym uderzeniu z dystansu Alvesa źle interweniował Łubik, a wyplutą przez niego piłkę do bramki skierował Zie Ouattara.
Zié Ouattara zdobywa bramkę i Radomiak prowadzi dwoma golami z Górnikiem! 🤯👏
Po zmianie stron gra obu drużyn nie uległa zbytniej zmianie. To gospodarze byli stroną dominującą, a kolejne bramki, na 3:0 i 4:0 dla Zielonych, zdobyli Maurides i Roberto Alves. Ten pierwszy wykorzystał szansę na urwanie się obrońcom Górnika i po kilkudziesięciometrowym rajdzie pokonał bramkarza sprytną podcinką. Szwajcar zaś z zimną krwią skierował piłkę do bramki lewą nogą po nieudanej interwencji defensora Górnika.
Radomiak miażdży lidera PKO BP Ekstraklasy – Górnika Zabrze! 🤯 Kolejne gole dokładają Maurides i Roberto Alves! 🔥
Można już więc mówić o zadyszce Górnika, który w trzech ostatnich spotkaniach zdobył zaledwie jeden punkt. Radomiak zaś punktuje coraz lepiej i pnie się w tabeli, a świetna gra, którą przedstawili podopieczni Goncalo Feio przeciwko liderowi, zasługuje na uznanie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.