Co z gwiazdami Górnika? Jedna odejdzie na pewno, Nawałka grozi dymisją!
Znakomita postawa Górnika w rundzie jesiennej sprawiła, że już niedługo Zabrze mogą opuścić największe gwiazdy zespołu. Chodzi rzecz jasna o duet Arkadiusz Milik – Prejuce Nakoulma. Z sytuacją walczyć próbuje trener Adam Nawałka, ale na dłuższą metę również on może okazać się „zbyt krótki”.
Sobotni Przegląd Sportowy informuje, że klub z Roosvelta nakazał menedżerowi Milika zawiesić wszystkie rozmowy z potencjalnymi kupcami. Powody są dwa. Pierwszy to zbyt niskie kwoty oferowane za młodego piłkarza, drugi to… Adam Nawałka. Szkoleniowiec miał postawić w klubie ultimatum, według którego odejście Milika już w zimie oznaczać będzie jego automatyczną dymisję.
Jak na razie straszak działa, ale nie wiadomo jak długo jeszcze będzie skuteczny. Wszystko jest bowiem kwestią ceny. Jeśli ktoś za Milika wyłoży cztery miliony euro, w Zabrzu nikt nie będzie się zastanawiał choćby sekundy. Klub ma zbyt wielkie zobowiązania, żeby gardzić takimi pieniędzmi. Wówczas trzeba będzie przekonać tylko Adama Nawałkę, żeby nie wykonywał gwałtownych ruchów. Ciężko jednak przypuszczać, żeby już w zimie ktoś zdecydował się na wyłożenie czterech milionów za Milika.
Zupełnie inaczej prezentuje się sytuacja w przypadku Prejuce’a Nakoulmy. Piłkarz z Burkina Faso niemal na sto procent odejdzie w zimie do niemieckiego Freiburga. Zawodnik ma bowiem wpisaną w kontrakt kwotę odstępnego na poziomie 1,250 mln euro, a Niemcy są podobno zdecydowani na wyłożenie tych względnie niedużych pieniędzy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.