Arsene Wenger musiał po sobotnim meczu z Leicester City po raz kolejny zmierzyć się z falą krytyki. Jego Arsenal rozegrał na King Power Stadium dość przeciętne zawody i zremisował bezbramkowo z Leicester City. Słaba postawa Kanonierów sprawiła, że powrócił temat braku odpowiednich wzmocnień drużyny, jednak na takie stawienia sprawy nie chciał się zgodzić francuski szkoleniowiec.
Arsene Wenger musiał po raz kolejny odpierać zarzuty krytyków
Menedżer Arsenalu był nieco zaskoczony faktem, że na pomeczowej konferencji zapytano go o pasywność na rynku transferowym i niechęć do wydawania sporych sum pieniędzy na nowych zawodników. – Krytyka nic nie kosztuje. Nie bardzo rozumiem, dlaczego wszyscy mówią o tym, że jestem niechętny do wydawania pieniędzy – powiedział.
– Sprawa jest prosta, jeśli znajdziemy odpowiedniego piłkarza i będziemy mieli odpowiednie fundusze, to jestem w stanie zapłacić za niego nawet 300 milionów. Musimy jednak pamiętać, że w klubie pracuje 600 osób i każdy musi na koniec miesiąca otrzymać swoją pensję. To właśnie sprawia, że trzeba być odpowiedzialnym za swoje poczynania – kontynuował.
Wenger po raz kolejny zadeklarował, że nie zakończył jeszcze swojej aktywności na rynku transferowym. – Jestem zaskoczony tym, że po spotkaniu nie rozmawiamy o piłce nożnej, a o pieniądzach. Myślę, że powinniśmy uszanować to widowisko. Co do nowych piłkarzy, jeśli znajdziemy odpowiednich, to nie będziemy się wahać z wydaniem na nich pieniędzy – zakończył.
Transfery do Arsenalu wydają się być koniecznością, ponieważ drużyna z północnego Londynu zdobyła w dwóch kolejkach nowego sezonu zaledwie jeden punkt i już na starcie traci po pięć „oczek” do takich rywali jak Manchester United, Manchester City i Chelsea.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.