Czarne chmur zbierają się nad Stadionem Śląskim w Chorzowie. Jak donosi „Dziennik Zachodni” modernizacja słynnego „Kotła Czarownic” nie zostanie ukończona w tym roku.
Pracę na chorzowskim stadionie rozpoczęły się już w 2009 roku, a przebudowa miała się zakończyć na początku 2012 roku. W sezonie 2012-13 swoje ligowe mecze na Stadionie Śląskim miał rozgrywać Ruch, jednak już wiadomo, że do tego nie dojdzie.
Dlaczego modernizacja obiektu się przeciąga? W lipcu ubiegłego roku uszkodzeniu uległy tzw. „krokodyle”, które pękły podczas operacji podnoszenia konstrukcji linowej, na której miał się opierać nowy dach stadionu. Przez kilka kolejnych miesięcy na placu budowy trwały szczegółowe analizy fachowców, które miały doprowadzić do znalezienia przyczyn problemów.
I co? Niestety nic. Powodów awarii nie znaleziono, co jest głównym przyczyną kolejnego poślizgu w negocjacjach z firmą Schlaich Bergermann und Partner, która jest producentem wspomnianych „krokodyli”.
Optymistyczny scenariusz zakłada, że pracę na Stadionie Śląskim zostaną ukończone w pierwszej połowie 2013 roku.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.