Kawał kapitalnego futbolu zobaczyli kibice na King Power Stadium. Leicester City pokonało na własnym boisku Manchester United (5:3), mimo tego, że goście prowadzili już w tym spotkaniu 2:0 i 3:1.
Mecz zaczął się w najlepszy z możliwych sposobów dla gości. Wynik bardzo szybko otworzył Robin van Persie, a kilka chwil później na 2:0 podwyższył Angel Di Maria, który popisał się przepięknym lobem. Lisy jeszcze w pierwszej połowie odpowiedziały trafieniem głową Leonardo Ulloy, jednak chyba nikt nie spodziewał się, że gospodarze zdołają tak pognębić podopiecznych Louisa van Gaala.
W drugiej połowie na 3:1 podwyższył Ander Herrera, ale to był już koniec dobrej gry Manchesteru United. Od 62. minuty strzelali już tylko gospodarze. Karne na gole zamienili David Nugent i wspomniany Ulloa, a Davida Ge Geę pokonywali również Estebian Cambiasso i Jamie Vardy.
Spotkanie zakończyło się rezultatem (5:3) dla beniaminka Premier League. Poczynania swoich kolegów z wysokości ławki rezerwowych oglądał Marcin Wasilewski.
W równolegle rozgrywanym meczu Tottenham Hotspur przegrał niespodziewanie na White Hart Lane z West Bromwich Albion (0:1)
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.