Cracovia nie przestaje zachwycać. Pasy pokonały Pogoń przy Kałuży
Cracovia to największa rewelacja początku sezonu. Pasy po raz kolejny potwierdziły wysoką formę. Tym razem podopieczni Dawida Kroczka ograli 2:1 Pogoń Szczecin.
Początkowo rozegranie tego meczu stało pod znakiem zapytania. Wszystko przez intensywne opady deszczu i podtopienia na stadionie przy ulicy – nomen omen – Kałuży. Ostatecznie jednak zapadła decyzja, że spotkanie odbędzie się, ale bez udziału publiczności.
Na zroszonej murawie lepiej radzili sobie gospodarze, którzy w 20. minucie po trafieniu Mikkela Maigaarda wyszli na prowadzenie.
Pogoń wyrównała w 72. minucie za sprawą Leo Borgesa, jednak ostatnie słowo należało ponownie do Cracovii.
W dziewięćdziesiątej minucie Amir Al-Ammari dośrodkował z rzutu wolnego w kierunku pola karnego, gdzie do piłki dopadł Virgil Ghita. Rumun strzałem głową pokonał swojego rodaka w bramce – Valentina Cojocaru – i przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Pasów.
Pasów, które w ośmiu meczach zgromadziły 16 punktów i zajmują fotel wicelidera tabeli. Portowcy natomiast zaprzepaścili szansę na odrobienie strat do podium.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.